wtorek, 11 sierpnia 2015

Rozdział 9

-POBUDKA !!!!!
-Daj nam jeszcze pospać Harry !!! -Wyjęczała Nina .
-Nie wstawać lenie dziś idziemy zwiedzać tę piękną wyspę 
Młody wampir stał na łóżku z rękami opartymi na bokach i patrzył na całą ósemkę przyjaciół porozwalaną po kontach jedynie Zig i Nina spali normalnie Zig na fotelu a Nina obok Harrego na łóżku. Po podłodze walało się pełno butelek po piwie, winie i wódce za oknem było widać ślad wymiocin Matta który nie zdążył dobiec do łazienki. Więc musiał przyznać że sporo wypili i teraz wszyscy prócz niego mieli kaca.
- To nie fair czego ty nigdy nie masz kaca!!! -Jękną skołowany Matt
-Nie wiem może dla tego że zawsze przed popijawą pije eliksir na kaca.
-Podrapał się w głowę i uśmiechną do nich przepraszająco.
-Tyyyy!!! Masz jeszcze ten eliksir???
-W głosie Deana dało się słyszeć prośbę więc gryfon zeskoczył z łóżka i sięgną do kufra by wyjąć 5 eliksirów.
-Mam tylko tyle ktoś będzie musiał się podzielić.
-Podał im i jak się okazało Nina podzieliła się z Ginny Fred z Gregorem Dean z Seamusem zaś Matt i Zig mieli po jednym dla siebie. Gdy się zebrali była już 14.00 więc razem wybrali się na zwiedzanie.
- Ochh, tu jest pięknie.
Nina wraz z Ginny zachwycały się akurat wystawą sklepową więc zielonooki nie chcąc by mu potem jęczały a szczerzę to one są do tego zdolne jak nikt inny westchną i pozwolił im się zabawić.
O Ninę nie musiał się martwić ona miała pieniądze gorzej z Ginny postanowił, że on zapłaci jak zawsze z resztą. Chodzili po sklepach ze 2 godziny i jak się okazało Nina nie pozwoliła płacić Harremu tylko sama zapłaciła za Ginny i jej ubrania. Chłopaki pomagali im wybierać ubrania, które im pasują. Zabawa była przy tym niezła zwłaszcza widok jakim Nina obdarowywała Ginny.
Było przyjemnie. Nagle ni stąd ni z owąd rudowłosa sięgnęła po coś co jak się okazało było butami.
-no i się zaczęło. -Sapną ze znudzeniem.
Skierował twarz ku reszcie i szepną.
-No chłopaki wyciągajcie aparaty.
Na jej drodze stanęła młoda kobieta która miała ze 19 lat długie proste włosy, prostą grzywkę i brązowe oczy. Ubrana była w szpilki miniówkę i luźną bluzeczkę która nie tylko nic nie zakrywała ale była też dużym dekoltem przez bluzeczkę było widać zielony stanik pasujący do niej.
-Hej dziewczynko mogła byś mi je oddać ty w takich nawet nie będziesz umiała chodzić.
-Nic z tego laluniu byłam pierwsza jak chcesz mi je odebrać to zrób to siłą.
Wszystko było jak na zwolnionym filmie ta dziewczyna uśmiechnęła się wrednie i złapała jedną ręką za włosy Ginny a drugą za buty i zaczęły się siłować.
-Już się na ciągałaś?
Spytała rudowłosa by w następnej chwili przywalić tej dziewczynie z pięści w nos. Ta zatoczyła się i upadła na podłogę z nosa popłynęła krew.
-Co się tu…… TY!!!! Wynoś mi się z tond i nie pojawiaj mi się tu!!!!
Z przebieralni wbiegła sprzedawczyni widząc to co się stało podbiegła i próbowała pomóc zatamować krwawienie.
-Obliviate
Harry wyczyścił pamięć tym dwóm kobietom i naprawił jednej nos po czym wyszli ze sklepu.
-No Ginny niechaj to mama zobaczy ale będzie jazda.
-Fred Gregor nie ważcie się !!!
-A to dlaczego? -Spytali bliźniacy równocześnie a na ich ustach było widać wielkiego banana.(autora: przepraszam ;) ale nie mogłam się powstrzymać)
-Bo…. Ja powiem że jesteście parą.
Dwóm rudzielcom miny zrzedły spojrzeli na Harrego a ten pokiwał energicznie głową dając znak, że nie pisną nawet słówka.
-Skąd wież ???
-Powinniście bardziej uważać i zamykać drzwi do waszego pokoju przez przypadek nakryłam was na waszych igraszkach i nie nikomu nie powiedziałam.
-Ginny jesteś pewna że nie powinnaś należeć do Sliterinu?
- Co ty, jakoś mnie nie ciągnie do arystokratów.
Uśmiechnęła się do bliźniaków i skierowała ku Ninie.
-Ech a myślałem, że się pośmiejemy.
Fred był skołowany zaś mina Gregora wyrażała radość a zarazem to, że nad czymś myślał.
-Chłopaki może byśmy wywinęli numer dziewczynom hmm???/
-Matt i Fred uśmiechnęli się chytrze do siebie po czym spojrzeli na Harrego.
- Ja się w to nie mieszam.
-No weź w razie czego weźmiemy winę na siebie.
-Dobra w razie czego ja nic nie wiedziałem ok.?
Cała 3 kiwnęła na zgodę i od tamtej pory próbowali wymyślić jakiś plan.
I oczywiście bliźniacy na taki wpadli gdy wszystko było już ustalone.
Rozeszli się by o 12.00 zebrać się w pokoju Freda i Gregora
-No to jak już jesteśmy pora przystąpić do działania mamy tu wszystko czego nam potrzeba więc chodźmy.
Cała 5 prócz Harrego i Ziga którym udało się wyplątać ruszyli do pokoju dziewcząt po 1 h wyszli z tam tond bardzo z czegoś zadowoleni zielonooki nie wnikając ruszył do swego pokoju ledwo położył głowę na poduszkę by chwile potem zostać pochłoniętym w objęciach morfeusza.

RANO
-KURWA!!!!!!!!!
- Na cały hotel rozeszło się właśnie te słowo wypowiedziane przez 2 dziewczyny
Dokładnie Ninę i Ginny siedzący w restauracji chłopcy nie licząc młodego wampira i Ziga ryknęli nie pohamowanym śmiechem zagłuszając krzyki dziewczyn.
Nie minęła minuta a do restauracji wpadła Nina wraz z Ginny. Miały różowe włosy, które sterczały im we wszystkie strony a na twarzy miały dziwne rysunki. 
-Jak mogliście to zrobić!!!!
Ginny wydarła się na nich była cała czerwona ze wściekłości tak samo jak Nina
-Dziewczyny nie mieszajcie w to mnie nic nie wiedziałem o tym. -Usprawiedliwił się zielonooki.
-Ja tak samo. -Dodał Zig poczym razem z Harrym odeszli od „ miejsca zbrodni”
Jak się okazało po 1h reszta chłopaków była w strasznie kiepskim stanie
I Harry wraz z Zigiem musieli ich posklejać.
-No macie teraz swoją kare za to co nam zrobiliście szczerze powinniśmy pozwolić wam cierpieć ale nie jesteśmy takie jak np. Drops albo inny czarnoksiężnik. -Odezwała się Ginny, która stała wraz z Niną w drzwiach wyraźnie usatysfakcjonowane.
Ktoś z całej grupy jękną z bólu na co one tylko parsknęły śmiechem i wyszły zamykając za sobą drzwi.
-No chłopcy macie to na co zasłużyliście. -Skwitował Potter.
-Czemu nam nie powiedziałeś do czego one razem są zdolne? –Sapną gniewnie Dean.
-Matt zna Ninę jak ja i Zig powinien wam powiedzieć, a Ginny znamy wszyscy.
-Znam Ginny od dziecka ona nigdy taka nie była!!! -Wrzasną zdenerwowany Gregor.
-Wież ludzie się zmieniają a Ginny zmieniła się dzięki Ninie a ona potrafi wpłynąć na ludzi. Wież mi, ja wiem co mówię. -Szepną młody wampir i wyszedł z pomieszczenia zostawiając ich samych.
Wychodząc natkną się na dziewczyny i Ziga zaciekle o czymś dyskutujących.
-Stało się coś ?
-Nie Harry tylko właśnie rozmawialiśmy o tym co się dzieje w czarodziejskim świecie.
-Hmm a co się tam dzieje?
Zig podał mu proroka a tam na stronie głównej pisało:
HARRY POTTER ZAGINĄŁ !!!!!!!!!!!!!!
Drodzy czytelnicy mamy smutne wieści nasza jedyna szansa na ocalenie
Zaginęła i nie wiemy gdzie jest jeśli ktoś go zobaczy albo będzie z nim rozmawiał prosimy o kontakt.
Dla proroka codziennego Rita Sketer (czy jak jej tam :PP)
-Eee tam wystarczy, że będę miał czapkę a niczego nie zauważą.
-Mam nadzieje Harry a teraz powiedz nam jakie masz plany na jutro???
-He He coś co lubisz Ginny jutro idziemy na plaże. Uśmiechną się do nich i ruszył do swojego pokoju by pójść spać.
-Wstawaj czarny!!!!!
-Ludzie dajcie pospać!!!!!
Jękną sfrustrowany pół nocy nie mógł zasnąć oczywiście jak zawsze obudził się przez jakiś koszmar, którego nawet nie pamięta a potem przez resztę nocy nie mógł spać, bo myślał o Maxie wiedział, że on niedługo tu będzie. Dopiero o 4 nad ranem zmorzył go sen.
-O nie!!! Nie daruje ci wczoraj obiecałeś że pójdziemy na plaże. -Zza drzwi było słychać załamujący się głos Ginny chodź wiedział, że to sztuczka to i tak z wlókł się z łóżka wziął szybką kąpiel ubrał się i wyszedł do nich.
-No nareszcie a już myślałam, że nigdy do nas nie wyjdziesz.
Przy drzwiach stała uśmiechnięta Ginny i Nina, która miała wyraz triumfu w oczach jednakże on zgasł widząc nie wyspanego z zapuchniętymi policzkami chłopaka.
-Harry?
-Nic się nie stało Nina po prostu w nocy dużo myślałem to dla tego..
-Ech ale wież że nie powinieneś się tak pokazywać Zigowi.
-Wiem pomożesz?
-Jasne „resotio” (autor: Czar, który wymyśliłam osobiście. Powoduje on iż wszystkie niedoskonałości zostają ukryte ale nie można go rzucić na siebie tylko inna osoba może to zrobić, gdyż nie będzie w tedy powodowało przykrych wypadków.).
-I już o wiele lepiej prawda Ginny?
-Tak a teraz chodźmy.
Rudowłosa pociągnęła dwójkę przyjaciół do holu gdzie czekała reszta.
-Co tak późno mieliśmy już iść bez was.
-Tylko byś spróbował Matt a dostał byś bardziej niż ostatnio.
Odezwała się groźnie Nina.
-TY myślisz, że JA się ciebie boje siostra???-Odezwał się blond chłopak szykując się do ataku.
-O nie, nawet się nie ważcie tu są Mugole!!!! -Harry łypał na nich groźnie spod czapki na jego głos wszyscy spojrzeli w jego stronę i się uspokoili. Nina i Matt zbyt dobrze znali Harrego i wiedzieli do czego jest zdolny.
-No skoro już wszyscy są to możemy już iść.
Zig zadowolony wyszedł pierwszy po nim wybiegła Ginny z Niną a następnie reszta z Harrym na końcu.
3 godziny później
Przyjaciele bawili się w najlepsze pływając i opalając się. Zielonooki wraz z Fredem i Gregorem leżeli w cieniu na leżakach i rozmawiali o biznesie bliźniaków. Nagle młody wampir poczuł charakterystyczne mrowienie na szyi. Skrzywił się lekko co nie uszło uwadze przyjaciół.
-Co się stało? -Usłyszał glos Gregora spojrzał na niego i szepną.
- Nic cos mi się przypomniało ale to nic. Uśmiechną się poczym powiedział telepatycznie.
-Ech mamy towarzystwo. -Widząc pytające spojrzenia dodał. -Mojego narzeczonego jest tu i mnie obserwuje zapewne nie ukaże sam trzeba mu pomóc. -Uśmiechną się przebiegle.
-Fred wiem że jesteś uke pomożesz mi nie martw się Gregor nie skrzywdzę go.
Obaj chłopcy kiwnęli głowami na zgodę poczym Fred złapał Harrego za rękę i pociągnął w stronę hotelu. Gdy znaleźli się nie daleko pokoju Harrego, Fred nieoczekiwanie popchnął Harrego na ścianę obok drzwi i zaczął go całować. Następnie rozległ się głośny huk jakby ktoś ścianę rozwalił poczym Fred odleciał na ścianę którą przebił a Harry patrzył w szoku jak Max właśnie okłada Freda.
-Przestań idijoto bo go zabijesz!!!!!
Wrzasną gdy tylko szok miną podbiegł do Maxa i go odepchną.
-Fred, FRED !!! Obudź się!!!!!!
-H…..Harry to ty?
-Nie śpij zaraz cię po sklejam.
-Remuno, Piremo, Deraxio, Epixley…. Gdy skończył Fred spał spokojnie ale i tak miał nie wiele życia gdyż nie dało się naprawić płuc które obumierają.
-TY idijoto jak mogłeś to zrobić!!!!
-A ty jak mogłeś mnie zdradzić?!
-Nie zdradziłem cię a poza tym my już nie jesteśmy przecież parą zapomniałeś?
-Nie oddam cie nikomu dobrze o tym wież a ta scena na korytarzu co to miało być całus na powitanie?
-Nie odróżniasz prawdziwego pocałunku od podpuchy a teraz pomóż mi go uratować bo zostanie do odpowiedzialności pociągnięta twoja głowa.
-Zamień go w wampira wież dobrze jak to zrobić. -Młody wampir kiwną głową schylił się by ugryźć przyjaciela w szyje a następnie dał mu swoją krew do wypicia po czym razem z Maxem udali się do pokoju Harrego.
-A teraz gadaj czego chcesz?
-Chcę tylko byś wrócił do mnie nic więcej nie pragnę.
-Wież dobrze że nie powinieneś był tego robić.
Max pokiwał smutno głową zgadzając się z nim.
- Wiem ale tak jak ja wież, że instynkt bieżę górę nad samo kontrolą.

Mówiąc to podszedł do Harrego i ujął jego twarz w dłonie by następnie złożyć mu na ustach głęboki i namiętny pocałunek zielonooki nie mógł się powstrzymać i tak wylądowali w łóżku. 

1 komentarz:

  1. Witam,
    ocho jaki jest zaborczy Max wobec Harrego, i co teraz z Fredem jest wampirem, miło spędzają czas razem...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń