-POBUDKA !!!!!
-Daj nam jeszcze pospać
Harry !!! -Wyjęczała Nina .
-Nie wstawać lenie dziś
idziemy zwiedzać tę piękną wyspę
Młody wampir stał na
łóżku z rękami opartymi na bokach i patrzył na całą ósemkę
przyjaciół porozwalaną po kontach jedynie Zig i Nina spali
normalnie Zig na fotelu a Nina obok Harrego na łóżku. Po podłodze
walało się pełno butelek po piwie, winie i wódce za oknem było
widać ślad wymiocin Matta który nie zdążył dobiec do łazienki.
Więc musiał przyznać że sporo wypili i teraz wszyscy prócz niego
mieli kaca.
- To nie fair czego ty
nigdy nie masz kaca!!! -Jękną skołowany Matt
-Nie wiem może dla tego
że zawsze przed popijawą pije eliksir na kaca.
-Podrapał się w głowę
i uśmiechną do nich przepraszająco.
-Tyyyy!!! Masz jeszcze
ten eliksir???
-W głosie Deana dało się
słyszeć prośbę więc gryfon zeskoczył z łóżka i sięgną do
kufra by wyjąć 5 eliksirów.
-Mam tylko tyle ktoś
będzie musiał się podzielić.
-Podał im i jak się
okazało Nina podzieliła się z Ginny Fred z Gregorem Dean z
Seamusem zaś Matt i Zig mieli po jednym dla siebie. Gdy się zebrali
była już 14.00 więc razem wybrali się na zwiedzanie.
- Ochh, tu jest pięknie.
Nina wraz z Ginny
zachwycały się akurat wystawą sklepową więc zielonooki nie
chcąc by mu potem jęczały a szczerzę to one są do tego zdolne
jak nikt inny westchną i pozwolił im się zabawić.
O Ninę nie musiał się
martwić ona miała pieniądze gorzej z Ginny postanowił, że on
zapłaci jak zawsze z resztą. Chodzili po sklepach ze 2 godziny i
jak się okazało Nina nie pozwoliła płacić Harremu tylko sama
zapłaciła za Ginny i jej ubrania. Chłopaki pomagali im wybierać
ubrania, które im pasują. Zabawa była przy tym niezła zwłaszcza
widok jakim Nina obdarowywała Ginny.
Było przyjemnie. Nagle ni
stąd ni z owąd rudowłosa sięgnęła po coś co jak się okazało
było butami.
-no i się zaczęło.
-Sapną ze znudzeniem.
Skierował twarz ku
reszcie i szepną.
-No chłopaki wyciągajcie
aparaty.
Na jej drodze stanęła
młoda kobieta która miała ze 19 lat długie proste włosy, prostą
grzywkę i brązowe oczy. Ubrana była w szpilki miniówkę i luźną
bluzeczkę która nie tylko nic nie zakrywała ale była też dużym
dekoltem przez bluzeczkę było widać zielony stanik pasujący do
niej.
-Hej dziewczynko mogła
byś mi je oddać ty w takich nawet nie będziesz umiała chodzić.
-Nic z tego laluniu byłam
pierwsza jak chcesz mi je odebrać to zrób to siłą.
Wszystko było jak na
zwolnionym filmie ta dziewczyna uśmiechnęła się wrednie i złapała
jedną ręką za włosy Ginny a drugą za buty i zaczęły się
siłować.
-Już się na ciągałaś?
Spytała rudowłosa by w
następnej chwili przywalić tej dziewczynie z pięści w nos. Ta
zatoczyła się i upadła na podłogę z nosa popłynęła krew.
-Co się tu…… TY!!!!
Wynoś mi się z tond i nie pojawiaj mi się tu!!!!
Z przebieralni wbiegła
sprzedawczyni widząc to co się stało podbiegła i próbowała
pomóc zatamować krwawienie.
-Obliviate
Harry wyczyścił pamięć
tym dwóm kobietom i naprawił jednej nos po czym wyszli ze sklepu.
-No Ginny niechaj to mama
zobaczy ale będzie jazda.
-Fred Gregor nie ważcie
się !!!
-A to dlaczego? -Spytali
bliźniacy równocześnie a na ich ustach było widać wielkiego
banana.(autora: przepraszam ;) ale nie mogłam się powstrzymać)
-Bo…. Ja powiem że
jesteście parą.
Dwóm rudzielcom miny
zrzedły spojrzeli na Harrego a ten pokiwał energicznie głową
dając znak, że nie pisną nawet słówka.
-Skąd wież ???
-Powinniście bardziej
uważać i zamykać drzwi do waszego pokoju przez przypadek nakryłam
was na waszych igraszkach i nie nikomu nie powiedziałam.
-Ginny jesteś pewna że
nie powinnaś należeć do Sliterinu?
- Co ty, jakoś mnie nie
ciągnie do arystokratów.
Uśmiechnęła się do
bliźniaków i skierowała ku Ninie.
-Ech a myślałem, że się
pośmiejemy.
Fred był skołowany zaś
mina Gregora wyrażała radość a zarazem to, że nad czymś myślał.
-Chłopaki może byśmy
wywinęli numer dziewczynom hmm???/
-Matt i Fred uśmiechnęli
się chytrze do siebie po czym spojrzeli na Harrego.
- Ja się w to nie
mieszam.
-No weź w razie czego
weźmiemy winę na siebie.
-Dobra w razie czego ja
nic nie wiedziałem ok.?
Cała 3 kiwnęła na zgodę
i od tamtej pory próbowali wymyślić jakiś plan.
I oczywiście bliźniacy
na taki wpadli gdy wszystko było już ustalone.
Rozeszli się by o 12.00
zebrać się w pokoju Freda i Gregora
-No to jak już jesteśmy
pora przystąpić do działania mamy tu wszystko czego nam potrzeba
więc chodźmy.
Cała 5 prócz Harrego i
Ziga którym udało się wyplątać ruszyli do pokoju dziewcząt po 1
h wyszli z tam tond bardzo z czegoś zadowoleni zielonooki nie
wnikając ruszył do swego pokoju ledwo położył głowę na
poduszkę by chwile potem zostać pochłoniętym w objęciach
morfeusza.
RANO
-KURWA!!!!!!!!!
- Na cały
hotel rozeszło się właśnie te słowo wypowiedziane przez 2
dziewczyny
Dokładnie
Ninę i Ginny siedzący w restauracji chłopcy nie licząc młodego
wampira i Ziga ryknęli nie pohamowanym śmiechem zagłuszając
krzyki dziewczyn.
Nie minęła
minuta a do restauracji wpadła Nina wraz z Ginny. Miały różowe
włosy, które sterczały im we wszystkie strony a na twarzy miały
dziwne rysunki.
-Jak
mogliście to zrobić!!!!
Ginny
wydarła się na nich była cała czerwona ze wściekłości tak samo
jak Nina
-Dziewczyny
nie mieszajcie w to mnie nic nie wiedziałem o tym. -Usprawiedliwił
się zielonooki.
-Ja tak
samo. -Dodał Zig poczym razem z Harrym odeszli od „ miejsca
zbrodni”
Jak się
okazało po 1h reszta chłopaków była w strasznie kiepskim stanie
I Harry wraz
z Zigiem musieli ich posklejać.
-No macie
teraz swoją kare za to co nam zrobiliście szczerze powinniśmy
pozwolić wam cierpieć ale nie jesteśmy takie jak np. Drops albo
inny czarnoksiężnik. -Odezwała się Ginny, która stała wraz z
Niną w drzwiach wyraźnie usatysfakcjonowane.
Ktoś z
całej grupy jękną z bólu na co one tylko parsknęły śmiechem i
wyszły zamykając za sobą drzwi.
-No chłopcy
macie to na co zasłużyliście. -Skwitował Potter.
-Czemu nam
nie powiedziałeś do czego one razem są zdolne? –Sapną gniewnie
Dean.
-Matt zna
Ninę jak ja i Zig powinien wam powiedzieć, a Ginny znamy wszyscy.
-Znam Ginny
od dziecka ona nigdy taka nie była!!! -Wrzasną zdenerwowany Gregor.
-Wież
ludzie się zmieniają a Ginny zmieniła się dzięki Ninie a ona
potrafi wpłynąć na ludzi. Wież mi, ja wiem co mówię. -Szepną
młody wampir i wyszedł z pomieszczenia zostawiając ich samych.
Wychodząc
natkną się na dziewczyny i Ziga zaciekle o czymś dyskutujących.
-Stało się
coś ?
-Nie Harry
tylko właśnie rozmawialiśmy o tym co się dzieje w czarodziejskim
świecie.
-Hmm a co
się tam dzieje?
Zig podał
mu proroka a tam na stronie głównej pisało:
HARRY
POTTER ZAGINĄŁ !!!!!!!!!!!!!!
Drodzy
czytelnicy mamy smutne wieści nasza jedyna szansa na ocalenie
Zaginęła
i nie wiemy gdzie jest jeśli ktoś go zobaczy albo będzie z nim
rozmawiał prosimy o kontakt.
Dla
proroka codziennego Rita Sketer (czy jak
jej tam :PP)
-Eee tam
wystarczy, że będę miał czapkę a niczego nie zauważą.
-Mam
nadzieje Harry a teraz powiedz nam jakie masz plany na jutro???
-He He coś
co lubisz Ginny jutro idziemy na plaże. Uśmiechną się do nich i
ruszył do swojego pokoju by pójść spać.
-Wstawaj
czarny!!!!!
-Ludzie
dajcie pospać!!!!!
Jękną
sfrustrowany pół nocy nie mógł zasnąć oczywiście jak zawsze
obudził się przez jakiś koszmar, którego nawet nie pamięta a
potem przez resztę nocy nie mógł spać, bo myślał o Maxie
wiedział, że on niedługo tu będzie. Dopiero o 4 nad ranem zmorzył
go sen.
-O nie!!!
Nie daruje ci wczoraj obiecałeś że pójdziemy na plaże. -Zza
drzwi było słychać załamujący się głos Ginny chodź wiedział,
że to sztuczka to i tak z wlókł się z łóżka wziął szybką
kąpiel ubrał się i wyszedł do nich.
-No
nareszcie a już myślałam, że nigdy do nas nie wyjdziesz.
Przy
drzwiach stała uśmiechnięta Ginny i Nina, która miała wyraz
triumfu w oczach jednakże on zgasł widząc nie wyspanego z
zapuchniętymi policzkami chłopaka.
-Harry?
-Nic się
nie stało Nina po prostu w nocy dużo myślałem to dla tego..
-Ech ale
wież że nie powinieneś się tak pokazywać Zigowi.
-Wiem
pomożesz?
-Jasne
„resotio” (autor: Czar, który wymyśliłam osobiście. Powoduje
on iż wszystkie niedoskonałości zostają ukryte ale nie można go
rzucić na siebie tylko inna osoba może to zrobić, gdyż nie
będzie w tedy powodowało przykrych wypadków.).
-I już o
wiele lepiej prawda Ginny?
-Tak a teraz
chodźmy.
Rudowłosa
pociągnęła dwójkę przyjaciół do holu gdzie czekała reszta.
-Co tak
późno mieliśmy już iść bez was.
-Tylko byś
spróbował Matt a dostał byś bardziej niż ostatnio.
Odezwała
się groźnie Nina.
-TY myślisz,
że JA się ciebie boje siostra???-Odezwał się blond chłopak
szykując się do ataku.
-O nie,
nawet się nie ważcie tu są Mugole!!!! -Harry łypał na nich
groźnie spod czapki na jego głos wszyscy spojrzeli w jego stronę
i się uspokoili. Nina i Matt zbyt dobrze znali Harrego i wiedzieli
do czego jest zdolny.
-No skoro
już wszyscy są to możemy już iść.
Zig
zadowolony wyszedł pierwszy po nim wybiegła Ginny z Niną a
następnie reszta z Harrym na końcu.
3
godziny później
Przyjaciele bawili się w
najlepsze pływając i opalając się. Zielonooki wraz z Fredem i
Gregorem leżeli w cieniu na leżakach i rozmawiali o biznesie
bliźniaków. Nagle młody wampir poczuł charakterystyczne mrowienie
na szyi. Skrzywił się lekko co nie uszło uwadze przyjaciół.
-Co się stało? -Usłyszał
glos Gregora spojrzał na niego i szepną.
- Nic cos mi się
przypomniało ale to nic. Uśmiechną się poczym powiedział
telepatycznie.
-Ech mamy towarzystwo.
-Widząc pytające spojrzenia dodał. -Mojego narzeczonego jest tu i
mnie obserwuje zapewne nie ukaże sam trzeba mu pomóc. -Uśmiechną
się przebiegle.
-Fred wiem że jesteś
uke pomożesz mi nie martw się Gregor nie skrzywdzę go.
Obaj chłopcy kiwnęli
głowami na zgodę poczym Fred złapał Harrego za rękę i pociągnął
w stronę hotelu. Gdy znaleźli się nie daleko pokoju Harrego, Fred
nieoczekiwanie popchnął Harrego na ścianę obok drzwi i zaczął
go całować. Następnie rozległ się głośny huk jakby ktoś
ścianę rozwalił poczym Fred odleciał na ścianę którą przebił
a Harry patrzył w szoku jak Max właśnie okłada Freda.
-Przestań idijoto bo go
zabijesz!!!!!
Wrzasną gdy tylko szok
miną podbiegł do Maxa i go odepchną.
-Fred, FRED
!!! Obudź się!!!!!!
-H…..Harry
to ty?
-Nie śpij zaraz cię po
sklejam.
-Remuno, Piremo, Deraxio,
Epixley…. Gdy skończył Fred spał spokojnie ale i tak miał nie
wiele życia gdyż nie dało się naprawić płuc które obumierają.
-TY idijoto jak mogłeś
to zrobić!!!!
-A ty jak mogłeś mnie
zdradzić?!
-Nie zdradziłem cię a
poza tym my już nie jesteśmy przecież parą zapomniałeś?
-Nie oddam cie nikomu
dobrze o tym wież a ta scena na korytarzu co to miało być całus
na powitanie?
-Nie odróżniasz
prawdziwego pocałunku od podpuchy a teraz pomóż mi go uratować bo
zostanie do odpowiedzialności pociągnięta twoja głowa.
-Zamień go w wampira wież
dobrze jak to zrobić. -Młody wampir kiwną głową schylił się by
ugryźć przyjaciela w szyje a następnie dał mu swoją krew do
wypicia po czym razem z Maxem udali się do pokoju Harrego.
-A teraz gadaj czego
chcesz?
-Chcę tylko byś wrócił
do mnie nic więcej nie pragnę.
-Wież dobrze że nie
powinieneś był tego robić.
Max pokiwał smutno głową
zgadzając się z nim.
- Wiem ale tak jak ja
wież, że instynkt bieżę górę nad samo kontrolą.
Mówiąc to podszedł do
Harrego i ujął jego twarz w dłonie by następnie złożyć mu na
ustach głęboki i namiętny pocałunek zielonooki nie mógł się
powstrzymać i tak wylądowali w łóżku.
Witam,
OdpowiedzUsuńocho jaki jest zaborczy Max wobec Harrego, i co teraz z Fredem jest wampirem, miło spędzają czas razem...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie