wtorek, 11 sierpnia 2015

Rozdział 2

Był to dopiero pierwszy dzień w domu a Harry już uciekał ale co się dziwić
Miał dość życia jako pupilek Dumbledor’a czy życia jako złoty rycerzyk .
Harry wziął 2 eliksiry wielosokowe i ruszył do łazienki.
-Co się stało Potter? Odezwał się Dudley zmęczonym głosem widać było że nie chce powtórki co prawda Harry eksperymentuje na nim co jakiś czas ale tylko w tedy gdy chce jakiejś ekstremalnej ucieczki która dodaje adrenaliny.
Harry podszedł do niego i wyrwał mu trochę włosów jak i sobie.
-Ała za co to!!!
-ciii zamknij się zaraz zobaczysz.
Zielonooki włożył do jednej fiolki trochę włosów Dudleya a do drugiej trochę swoich i potrząsną nimi potem dał Dudleyowi fiolkę ze swoimi włosami
-Potter co ty?
-masz pij sykną chyba ze chcesz być być sierotą?
Poskutkowało jego głupiutki kuzynek wypił wszystko Harry zrobił to samo po chwil spojrzał w lustro i Zobaczył twarz Dudleya nie swoją uśmiechną się do siebie i popatrzył na kuzyna ten spoglądał na Harryego przerażony
-D… dobra c… co to ma znaczyć???
-przez jeden dzień masz mnie udawać zrozumiałeś młotku czy mam ci powtórzyć???
-dlaczego ja nie możesz znaleźć sobie kogoś innego???
-nie a teraz chodźmy i nie zapomnij wrócę około 17.30 o tej porze eliksir przestanie działać i lepiej żebyś się znalazł pod schodami o 17.00 bo pożałujesz.
Jego kuzyn nic się już nie odezwał więc ruszyli na dół poinformować resztę rodzinki, gdy weszli do salonu ciotka chciała przytulić lecz widząc ten wzrok
pełen lodu i chęci mordu aż się wzdrygnęła i od razu wiedziała że to nie jest
jej synek popatrzyła na Dudleya w ciele Harrego i pisnęła
-coś ty zrobił memu synowi???
-to tylko tymczasowe wrócę jutro o koło 17.30 do tej pory róbcie co chcecie tylko nie właźcie mi do pokoju bo pozabijam. Zrozumiano???
wszyscy zgodnie pokiwali głowami więc Harry wziął pelerynę-niewidkę i inne potrzebne mu rzeczy i wyszedł z domu wyszedł poza Privet Drive i skierował się
na Misteria Road i oczywiście Czuł ze ktoś go obserwuje
Pewnie Snape” pomyślał i zaczął biec przez park skakać przez krzaki ogrodzenia itp. Dotarł do jakiegoś bloku i ukrył się w nim wtedy jego eliksir przestał działać więc wyjął pelerynę-niewidkę nałożył ją na siebie i ruszył w dalszą drogę. W końcu dotarł w zamierzony cel staną przed wielką rezydencją ściągną pelerynę-niewidkę i jednym susem przeskoczył bramę, pobiegł do drzwi i nacisną dzwonek 4 razy jak zawsze drzwi się otworzyły i od razu poczuł znajomy ciężar wszędzie rozpoznał by te blond włosy (autor: nie będę opisywała postaci wszystkie są na zdjęciach) „Nina” pomyślał ona i jej brat bliźniak są jego walniętymi przyjaciółmi jak i jego podwładnymi jeśli chodzi o sprawy mafijne jest strasznie porywcza i spontaniczna ona i jej brat nie mają krewnych gdyż wszyscy oprócz nich zginęli w wypadku samochodowym a oni trafili do sierocińca lecz nie na długo po pewnym czasie z niego uciekli i błąkali się po ulicy aby przeżyć kradli w tedy też Zig ich przygarną mieli wtedy 9 lat.
-Harry ty wież jak za tobą tęskniłam???
-wiem Nina ja za wami też ale postaraj się mnie nie udusić.
Dziewczyna zachichotała i odsunęła się od przyjaciela wtedy odezwał się Matt.
-Cześć Harry czy ty zawsze musisz wszystko zrobić inaczej?
Uśmiechną się i podszedł by uściskać Harryego jak brata w końcu go za niego uważał po chwili wepchną go do domu zamykając za sobą drzwi.
Teraz stali w bogato zdobionym holu podłoga była z marmuru a na ścianach wisiały zdjęcia jakiś mężczyzn i kobiet na wprost wejścia były schody
prowadzące na piętro „echhh nic się tu nie zmieniło” taka myśl przyszła Harry’emu do głowy odwrócił się do Matta i Niny.
-Gdzie jest Zig??
-Czeka na ciebie w gabinecie szefie.
Te słowa które powiedział Matt oznaczają że jest jakaś misja Harry nic już nie mówiąc skierował się do gabinetu Ziga które mieściło się na piętrze niedaleko pokoju w którym kiedyś mieszkał Harry nawet nie zauważył kiedy staną przed wielkimi mahoniowymi drzwiami nawet nie zdążył zapukać gdyż usłyszał
-Kto tam???
-To ja Zig chciałeś się zemną widzieć.
Powiedział Harry otwierając drzwi. Siedzący przy biurku Zig klasną w dłonie i z pod biurka wyszedł mężczyzna miał może ze 26 lat był o 4 lata młodszy od Ziga miał dłuższe włosy związane w kucyk wysoki szczupły umięśniony miał niebieskie szare oczy na widok Harrego mrugną i oblizał się a na policzku miał spermę gdy wychodził kołysał uwodzicielsko biodrami nawet Harry pragną go przelecieć gdy drzwi się zamknęły Harry spojrzał na zakłopotanego ojca bo uważał go za niego
-widać że znowu znalazłeś sobie zabawkę do łóżka tatuśku???
-Daj spokój Harry ty także chciałbyś go przelecieć.
-A raczej on mnie.
-możliwe jak chcesz to dziś jest twój ale to dopiero po misji jaką ci zafundowałem
-wreszcie zaczynasz do rzeczy więc kogo tym razem???
Zig wstał podszedł do Harrego i uściskał go jak syna potem wrócił za biurko wyciągając teczkę i podając ją Harremu
-na ulicy Riven Right dom nr 15 to na drugim końcu miasta macie wybić całą rodzinę wcześniej odbierzcie od pana posła pieniądze
-ile???
-jakieś 900 tyś. Z nawiązką to jakiś 1 mln jeśli będzie ich więcej resztę
Weście i podzielcie między sobą jeśli znajdziecie jakieś wartościowe rzeczy to też się nimi podzielcie następnie spalcie dom żeby nie odnaleźli waszych śladów zrozumiano???
- tak jest powiedz temu chłopakowi że o 23.00 ma być u mnie w pokoju
-niema sprawy tylko mi go nie zajeźdź i ma na imię Kira
-albo on mnie masz klucze do mojego pokoju ???
-tak. łap i uważaj na siebie
Zig rzucił klucze Harremu i usiadł w fotelu zaś Harry kiwną głową i wyszedł z pokoju przesłał przyjaciołom telepatyczną wiadomość „„Zbierać się ruszamy na misje”” i ruszył do pokoju się przebrać doszedł do drzwi otworzył je i wszedł do pokoju ściany były pomalowane na zielono podłoga była wyłożona dywanem a gdzieniegdzie było widać panele szafki były zakurzone tak jak łóżko i inne meble znajdujące Harry oczyścił pokój i sięgną do szafy gdzie czekał na niego jego kostium bojowy były to czarne spodnie czarna bluza jak i czarny płaszcz i maska tego samego koloru miał też katanę którą kupił mu Zig na 8 urodziny jak i shurikeny czy też wiele innych przydatnych w zabijaniu rzeczy ubrał się szybko i zszedł na dół w holu czekali już na niego Nina i Matt Nina też była ubrana na czarno tylko że miała czerwoną maskę Matt też tyle że on miał zieloną maskę
-Gotowi???
-Tak.
-To ruszamy na drugi koniec miasta na ulice Riven Right dom nr 15 robimy to co zawsze.

Po chwili wyszli z domu.

2 komentarze: