wtorek, 11 sierpnia 2015

Rozdział 13

Był ranek słońce wznosiło się z nad horyzontu jasne promienie przebijały się przez drzewa i wpadały przez okno. Oświetlając pokój jak i osoby śpiące na łóżku. Osobami tymi byli nie, kto inny jak Harry i Max.
Jako ze czarnowłosy przez te właśnie promienie słoneczne nie mógł ponownie zasnąć zrezygnowany wstał z łóżka i skierował się ku łazience. Zaś jego ukochany nadal spał smacznie. Po szybkim prysznicu wyszedł z łazienki a na łóżku siedział niebieskooki. Gdy zauważył go uśmiechnął się wstał podszedł do niego składając mu na ustach Pocałunek by następnie skierować swe kroki do łazienki.
Gdy wyszedł obaj skierowali się do jadalni by poczekać na przyjaciół Harrego no i na rodzinkę Maxa.
Nie czekali długo gdy się zebrali kruczowłosy wstał by im powiedzieć o planie który wymyślił wszyscy zareagowali z entuzjazmem co oznaczało ze plan zostanie wcielony w życie. (drodzy czytelnicy nie wyjawię wam tego planu, gdyż nie będzie wtedy niespodzianki :p :Autorka)
Tak wiec wszyscy spakowani stali teraz w holu wejściowym i po kolei zaczęli znikać Harry jako pierwszy znalazł się przy domu który znał tak dobrze i który teraz należał do niego.
Znajdywali się teraz przed Grimmauld place 12 gdzie znajdywała się kwatera zakonu feniksa chodź jego inna nazwa brzmiała kwatera miłośników dropsów. Uśmiechną się z satysfakcja widząc wszystkich obok siebie.
spojrzał na ukochanego poczym na resztę
-No to co idziemy? Pora sie trochę zabawić i podręczyć dropsa i jego wiernych.
Wszyscy ruszyli za Harrym nawet Syriusz który był w swojej innej postaci szedł nie wiedząc czego się spodziewać. Doszli do drzwi Harry spojrzał na swoich towarzyszy i uśmiechną się z satysfakcja w tym momencie powinno sie Kończyc zebranie jak poinformował ich Snape. Harry kazał im się odsunąć i z całej siły kopną w drzwi krzycząc na całe gardło
-DOWNY WRÓCIŁEEEEEM!!!!!
Drzwi wyleciały z zawiasów jak wtedy gdy Hagrid przyszedł po niego gdy miał 11 lat.
Matka Syriusza od razu dała o sobie znać Potter zirytowany ze musi wysłuchiwać tej popierdolonej kobiety machną ręka mrucząc przy tym jakieś zaklęcie dzięki któremu babka się zamknęła i obraz zleciał ze ściany chwile później z kuchni zaczęli wybiegać ludzie wszyscy zdziwieni byli widząc obraz leżący na podłodze potem ujrzeli Harrego wpatrującego się w nich z satysfakcją nagle przez tłum zaczął się przedzierać Dumbledore i Snape a za nimi Lupin haremu jedynie Lupina było szkoda był jednym z przyjaciół jego ojca i matki ale nie okazał tego w żaden sposób jedynie spojrzał na dyrektora z maską która pokazywała ze będą mieli przez niego wielkie kłopoty. Głos dropsa przerwał trwającą cisze dzieląca ich.
-Harry gdzie się podziewałeś cały zakon cie szuka ministerstwo postawiło wszystkich Aurorów w stan gotowości i wysłało grupy na poszukiwanie ciebie i twoich przyjaciół.
-to gdzie byłem dyrektorze niech zostanie tajemnica moja i moich przyjaciół. *(słowo dyrektorze wręcz wypluł)
Nagle całe zamieszanie przerwała Molly Wesley wymijając dyrektora i biegnąc by przytulic się do swojej córki i synów potem kompletnie ignorując domowników ruszyli na górę lecz ponownie przeszkodził im drops
-Harry gdy się rozpakujecie przyjdź do kuchni musimy porozmawiać
-ta jasne przyjdziemy prawda?
Te słowa skierował do swoich przyjaciół ci kiwnęli głowami na zgodę i już razem poszli do miejsca gdzie został przygotowany dla nich pokój a w nim był taki sam rozkład pokoi jak w hotelu.
Wchodząc do pokoju przesłał telepatycznie każdemu hasło i pokazał ze by wejść do pokoju trzeba dotknąć obraz i przesłać telepatycznie hasło do obrazu oczywiście wejścia strzegł nie kto inny jak Salazar Sliterin wiec jeśli pokazało by mu sie swoje kły to i tak by wpuścił ich do środka ale oczywiście każdy wiedział ze nie mogą się zdemaskować bo to jest zbyt niebezpieczne. Jest przecież coś takiego jak eliksir wielosokowy na szczęście i tak dana osoba nie będzie wiedziała jak wejść do pokoju nawet sam dyrektor . w pokoju mieli to co było im potrzebne normalnie osobny dom każdy znalazł tam cos dla siebie oprócz pokoi mieli tam kuchnie sale do ćwiczeń w której były wszystkie rodzaje broni jakie można było kiedykolwiek spotkać pokoje były duże jak i ładnie ozdobione były też wyjścia na taras. Matt wlazł bezczelnie do pokoju Harrego otworzył drzwi na balkon i wyszedł Harry i Max podążyli za nim i to co ujrzeli zdziwiło ich z balkonu można było wyjść na piękną plaże było też może i to tak piękne aż strach zamknąć oczy bo gdy to zrobisz masz wrażenie ze to tylko wyobraźnia Plata ci figle ale nie Harry zamrugał i odwrócił się jego oczom ukazała się ściana lasu ale dom w którym byli nawet nie przypominał domu na Grimmauld place 12 jego rozmyślanie przerwał głos Maxa
-czytałem kiedyś o tym.
-Tak?
Chłopak spojrzał na niego z pytaniem widocznym na twarzy widać było ze chce o tym usłyszeć.
-tak wiec gdzieś czytałem o tym zjawisku podobno na zrobienie czegoś takiego idzie sporo magii
Widać ze ktoś robiąc to zużył jej bardzo wiele gdy przechodziliśmy przez próg nie poczuliśmy nawet zmiany otoczenia to tak jakbyśmy się teleportowali a jednak byli w tym samym miejscu drzwi są jak by przejściem wszyscy myślą ze jesteśmy w tamtym domu bo nas wyczuwają ale my jesteśmy gdzie indziej. Myślę ze magia stosuje się do naszych upodobań jakby robiła to co my chcemy jeśli chodzi o ten pokój.
-pewnie tak ale wiecie ze wy macie plaże to ja z Draco mamy Paryż Fred i Gregor maja jakąś wysepkę chyba chodzi o takie tropikalne wież by znajdywać składniki do eliksirów. Nie wiem co mają Syri i Zig bo nie pozwalają wejść do pokoju tak samo jak Ginny i Nina a do pokoju Deana i Seamusa nawet nie zaglądałem bo słychać głośne jęki. Uśmiechną się poczym ruszył w stronę domu. Harry jeszcze chwile patrzył na plaże westchną i ruszył za resztą do domu po jego głowie krążyły myśli jak by tu uprzykrzyć życie dropsowi jednym ruchem różdżki rozpakował się i skierował swe kroki do salonu westchną widząc Matta Draco Maxa Ginny Ninę Syriusza i Ziga niebyło śladu po Deanie i jego chłopaku jak i bliźniakach uśmiechną się wrednie i skierował swoje kroki do pokoju bliźniaków okazał się ze zapomnieli i bo bardziej interesowała ich wyspa zielonooki przywalił im w łeb po czym za nogi wyciągną ich z pokoju .Potem zostali Dean i seamus wtargnął do ich pokoju bez pukania drąc się na cały ryj ze im zaraz cos zrobi jeśli nieprzestaną się ruchać powiedział im tez ze mają na to noc a w dzień mają lepsze zajęcia takie jak wkurwianie całego zakonu feniksa. Pięć minut później wszyscy stali już w salonie Max podejrzewając iż dyrcio użyje serum prawdy by zmusić ich do wyjawienia ich miejsca pobytu podał każdemu z nich coś co zniweluje jego skutki gdy wszyscy byli już gotowi wyszli.
Szli parami nie patrząc czy ktoś stoi im na drodze czy nie śmiali się i żartowali miedzy sobą jak gdyby nigdy nic dopóki nie natknęli się na matkę która biegała uradowana z pokoju do pokoju pewnie szykując je dla nich. Wampiry nawet nie pisnęły słówka tylko skierowali swoje kroki na dół do kuchni gdzie ponownie trwała debata pt. gdzie się podziewał złoty chłopiec i jak wyciągnąć z niego informacje o jego pobycie. Tak jak poprzednio chłopak kopną w drzwi lecz tak by się otworzyły a nie wyleciały z zawiasów. Wszyscy wpatrywali się w nich jak w kosmitów ci nic sobie z tego nie robiąc weszli do kuchni i zajęli wolne krzesła.
-przyszliśmy jak tego oczekiwałeś Dumbledore a teraz mów czego chcesz.
staruch westchną poczym zaczął mówić.
-Harry może herbatki?
Machną ręką a przy nich pojawiła się herbata .
Zapach herbaty był pomieszany z Veritaserum nie było to wyczuwalne dla człowieka lecz dla wampira jak najbardziej.
Uśmiechną się w myślach i postanowił podziękować Maxowi ten widać był bardzo dobrze przygotowany lecz udając człowieka spojrzał dyrektorowi prosto w oczy i powiedział
-nie chce mi się pić.
-ależ nalegam każdemu z nas przyda się trochę odprężenia klasnął w dłonie i przed każdym zakonnikiem pojawiła się herbatka nastolatek uśmiechną się zachęcająco do swoich przyjaciół co oznaczało ze gra się rozpoczęła wziął kubek dopust jak każdy gdy go odstawił dyrektor zaczął swoją triadę .
-Harry gdzie byłeś?
-chłopak po czół słabą fale bólu która trwała tylko chwilkę gdyż przełamał zaklęcie telepatycznie urządzili sobie naradę pod czujnym spojrzeniem dyrektora.
=to co mu powiemy ?
=Może grajmy na zwłokę albo nie wyprowadźmy go w pole udajmy ze porwało nas Ufo i uciekliśmy Marsjanom
Odpowiedziały mu śmiechy przyjaciół chodź żad no z nich nie pokazało swoich uczuć nawet na chwile
-dyrektorze to było przykre doświadczenie dla każdego z nas udał ból jak na Komendę każdy nawet Draco udawał ze boli go wspominanie tego.
-to był na prawdę dziwny dzień miałem wrażenie ze ktoś mnie cały czas obserwuje no nie tylko mnie każdego z nas jak się później dowiedziałem . nie wiem dokładnie która to była godzina ale rozpoczęła się walka byli śmierciożercy ale nagle pojawiło się cos na niebie nad moim domem mam na myśl Privet driver i co dziwniejsze nagle wszystko zniknęło zrobiło się mi ciemno w oczach. Gdy się obudziłem byłem w jakiejś klatce tak samo jak moi znajomi ale u nich nie było walki jak u mnie. Wiec jak mówiłem zacząłem się rozglądać i ujrzałem dziwnego stwora z jakąś bańką na głowie nie był jedyny potem dołączył do niego drugi i trzeci. Oni….
Wtedy Harry zrobił pauzę udawał strach i bardzo dobrze mu to wychodziło .
Max widząc ze on chce się śmiać zaczął kontynuować
-Harry chce powiedzieć ze oni się nad nami znęcali psychicznie jak i fizycznie to było okropne ale zdołaliśmy im uciec potem Harry przyszedł po Ginny i jej braci wraz z nimi uciekliśmy potrzebowaliśmy spokoju pewnie dyrektor wie gdzie byliśmy….
-tak a czy mogę wiedzieć kim jesteś?
-Jestem Max Astus (astus oznacza przebiegły) uśmiechną się smutno a tutaj siedzą Matt Sezario obok niego siedzi jego chłopak Draco Malfoy Następnie Nina Sezario siostra Matta i jej dziewczyna Ginny Wesley Potem obaj bliźniacy Fred i Gregor Wesleyowie następnie Dean i seamus którzy też są parą to samo też tyczy się siedzącego tutaj Ziga Sezario który jest prawnym opiekunem Matta i Niny a jest z nim Syriusz Niger(na polski oznacza czarny zaś na angielski Black)
-a kim ty jesteś dla Harrego ze tak go obejmujesz? Odezwał się Ron stojący w drzwiach
-to jest mój chłopak czy coś ci nie pasuje?
Tu odezwał się Harry któremu ta łasica mogła popsuć plany. Miny jego przyjaciół mówiły mu ze wiedzą o tym bardzo dobrze.
-co ty tutaj robisz?
Odezwał się pierwszy raz od początku rozmowy Fred. Gregor mu przytaknął ich miny mówiły jak bardzo nie są z tego powodu zadowoleni.
-jestem tu na rozkaz dyrektora i mnie nie obchodzi czy wam to przeszkadza czy nie zamierzam tu zostać.
-w takim razie my wychodzimy prawda?
Przyjaciele kiwnęli głowami zgadzając nie i razem wstali z krzeseł. Potem zwrócił się do dyrektora.
-mam nadzieje ze ta wersja jest dla was wystarczająca innej wam nie podamy
dyrektor siedział skamieniały widocznie zatkało go nie sądził iż chłopak przełamie Veritaserum a morze wziął fiolkę która miała mu pomóc go przezwyciężyć.
Po tych słowach wyszedł z kuchni a za nim jego przyjaciele.
-Albusie co robimy?
Moody patrzył na dyrektora a jego wzrok pokazywał iż miał go za boga
-Od dziś chce by ci którzy nie mają misji siedzieli tutaj musimy przypilnować ich w szczególności Harrego nie możemy pozwolić mu wychodzić poza ten dom jeżeli wpadnie w łapy Voldemorta zniknie nadzieja na lepsze jutro. Po tych słowach wstał i opuścił KG. Zaś wampirki siedziały w pokoju wspólnym z kieliszkiem krwi w ręku i obmyślali plany.
***
Nie minął tydzień od powrotu Harrego a w KG wrzało. Cała paczka przeszła samych siebie. Każdy chodził jak struty gdyż każdemu przytrafiło się co było nie dość, że żenujące to jeszcze wstydliwe. Moody’ego przykleili tyłkiem do krzesła ale nie przez zaklęcie raczej dzięki mugolskiemu klejowi zwą go kropelka Fred i Gregor cały dzień śpiewali wtedy.
„Co kropelka sklei, sklei żadna siła nie rozklei”
I taka była prawda czarodzieje nie mogli odkleić Moody’iego żadnym sposobem w końcu Snape podrzucił pomysł by przeciąć spodnie by mógł się uwolnić. Wszyscy staliw około i patrzyli jak pani Pomfry klęka przed aurorem z nożyczkami w ręku. W tym samym czasie komuś się wyrwało.
-Moody ty się lepiej módl by ci nie staną.
to spowodowało ze pielęgniarka wraz z poszkodowanym spiekli raka a wszyscy się zaczęli śmiać. Moody zaczął klnąc na czym świat stoi gdy się okazało ze bielizna także zostanie odcięta zaś Draco ukrywał śmiech widząc bokserki na których były małe podobizny Albusa Dumbledora .
-Co jak co ale nikt przy zdrowych zmysłach nie założył by takich gaci… rzekła sarkastycznie Ginny
-Ginny język… rzekła srogo pani Wesley na to ruda parsknęła śmiechem i pocałowała Ninę.
Zaś następnego dnia na kolacji pokazał się bardzo drastyczny film wszyscy wtedy siedzieli przy stole
Zielonooki postanowił zrobić przyjaciołom niespodziankę machnął pod stołem ręką i nagle z nikąd pojawił się nowoczesny rzutnik 2 metry przed nim pojawiła się mapa tyle ze odwrócona tyłem powieszona na stojaku wszyscy zdziwieni niewiedzieni co się dzieje i nim ktokolwiek zdążył się ruszyć zaczął lecieć film na ekranie pojawił się pokój Hermiony przez chwile nic się nie działo ale potem weszła Hermiona z Ronem zaczęli się całować i rozbierać potem Ron wypalił ze jest prawiczkiem na to Hermiona ze ona jest dziewica ale chce to z nim zrobić i tak wiewiór i panna ja wiem wszystko uprawiali swój pierwszy sex. Przez tydzień były pokazywane różne sceny raz nawet Ron torturował Hermione na ten widok odezwał się Draco ledwo powstrzymujący się przed parsknięciem.
-No wiewiórze nie spodziewałem się tego po tobie a ty Granger nie wiedziałem ze jesteś fetyszystką…
I wtedy parsknął śmiechem a reszta mu zawtórowała Hermiona chciała wstać lecz nie mogła się ruszyć Harry uśmiechną się pod nosem i ponownie spojrzał w stronę lecącego filmiku. Ron czerwony jak burak nie patrzył na to co leci patrzył na Harrego jakby chciał go zabić. Max spoglądał na niego i widział rękę sięgającą po cos do kieszeni chyba chodziło o różdżkę wiec machną ręka a różdżka wyrwała się Wesleyowi z ręki która miał pod Stołem i poleciała pod stołem ku niemu… ten zaczął rozglądać się o nie wiedział kto to zrobił w końcu jego wzrok padł na Maxa ten uśmiechnął się do niego drwiąco i pokazał mu różdżkę to go jeszcze bardziej rozwścieczyło ale się nie odezwał. Nie mógł to przez silencjo które zostało na niego rzucone.
Syriusz i Zig całowali się nie patrząc na nikogo Dean i seamus rozłożeni na krzesła każdy z błogą miną wiec można się domyśleć ze jeden drugiemu dogadza Nina i Ginny gdzieś znikły a Fred i Gregor śmiali się cichutko cały czas nagrywając to co się teraz dzieje. Gdy się film skończył twarze wszystkich skierowały się to na Rona to na Hermione .
-Hermiono, Ronaldzie zawiodłam się na was teraz widząc to co się dzieje będziecie mieć kare ale nie cofniemy tego co już było niewiadomo czy Hermiona jest w ciąży czy nie teraz powinniście być zadowoleni ponieważ musimy urządzić wam ślub…. Matka Rona była czerwona na twarzy nie tylko ze złości ale też i z zażenowania .
Harry powstrzymywał parskniecie machną ręka na Rona i Hermione pod Stolem tak by ich uwolnić od czarów które na nich nałożono i wstał dziękując za pyszny posiłek Fredowi i Gregorowi kazał zostać dowiedzieć się co się dzieje a sam z Marxem i reszta poszli do pokoju Harry musiał zaspokoić swoje pragnienie bo po tym kiepskim pornolu miał ochotę na Maxa co jak co ale na niego zawsze ma ochotę. I gdyby nie rzucone na ich komnatę zaklęcie dało by się słyszeć ich w całej kwaterze.
Po szybik numerku wrócili do salonu a tam czekali na nich już Fred z Gregorem.
Max uśmiechną się do swojego o przyszłego męża i przysiedli się do reszty.
-Cieszcie się ze was tam nie było… -odezwał się Gregor
- Ron i Hermiona maja przerąbane okazuje się ze będą musieli wziąć jak najszybciej ślub bo jak to mówi Ron na Hermione ? A tak… bo Miona jest w ciąży.
-szkoda mi dziecka i założę się ze będzie ono wychowane tak by nienawidziło homofobów skrzywił się Fred.
-A kiedy ten ślub?
Spłat z ciekawości Max czując ze Harry ma ochotę po rozrabiać.
-Pod koniec wakacji zdaje się ze tydzień przed zakończeniem roku Ron cos mówił ze nie chce was zapraszać ale ja, Gregor i Ginny oświadczyliśmy ze jeśli was nie będzie to nas tez nie zobaczą to oznacza ze cała nasza paczka będzie czy to się im podoba czy nie..
-no to chłopcy zabierajcie się do produkowania nowych produktów by móc zadręczać brata.
Uśmiechną się Syriusz.
-Harry musze wrócić do mugloskiego świata na parę dni obiecuje wrócić zresztą zabieram Syriego jak będę miał dla was zadanie to was powiadomię. Zig uśmiechnął się wrednie poczym pocałował Syriego i siadł mu na kolanach.
-dobrze a co wy na toby dziś zabrać się dziś z kwatery? Najpierw odwiedzimy dwór Toma a potem idziemy się bawić do jakiegoś pubu.
Widząc ze wszyscy się zgadają pociągną Maxa by się ubrać.
Po godzinie wyszli kompletnie ubrani zresztą jak każdy i razem ruszyli z pokoju . portret zamknął się i zabezpieczyli go zaklęciami następnie ruszyli w stronę kuchnie gdzie trwała narada nic sobie z tego nie robiąc wtargnęli do kuchnie napili się soku i rozmawiając wesoło o tym co będą dziś robić wyszli oczywiście przed wyjściem zatrzymał ich dyrektor
-Harry gdzie idziecie?
-zabawić się? Harry widząc Rona stojącego na szczycie schodów uśmiechną się wrednie.
- zabierzcie ze sobą kogoś z zakonu
-wybacz dyrektorze raczej w zakonie nie ma żadnego geja czy Bi a my właśnie się wybieramy na orgie wątpię czy komuś się spodoba a Ron Wesley chyba wie to najlepiej on tak bardzo nienawidzi wszystkich którzy interesują się ta samą płcią.
Po tych słowach wyszli budynku.
-Severusie??
-tak Albusie??
-idź za nimi pilnuj ich i jak by cos się działo daj znać..
-po jaka cholerę każesz mi Łazic za Potterem wyślij kogoś innego!!!
-Severusie… Proszę
-No dobra ale chce podwyżki.
Po tych słowach wyszedł
„stójcie idę z wami drops kazał mi was pilnować ależ on jest głupi”
„ojcze zaczekamy na ciebie w parku”
„dobrze a co będziecie robić”
„naturalnie zabieramy się do dworu”
„no to się cieszę dawno nie widziałem twojego ojca Max stęskniłem się”
„czy moglibyście skończyć nie chce wiedzieć co Severus zrobi z tomem bo wtedy sam nie wypuszczę Maxa z lóżka”
„mnie się to podoba kotku”
„dobra koniec tej rozmowy bo Harry wraz z Marxem gotowi nam się tu rozebrać przy wszystkich i się pieprzyc” przekazał telepatycznie Syriusz.

Chwile potem dołączył do nich Snape i razem teleportowali się do wiecznego dworu. Nie wiedząc ze ktos ich obserwuje…

1 komentarz:

  1. Witam,
    czemu Harry nie dominuje nad Maxem, och uprzykrzyli życie zakonnikom...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń