Był ranek słońce wznosiło się z
nad horyzontu jasne promienie przebijały się przez drzewa i wpadały
przez okno. Oświetlając pokój jak i osoby śpiące na łóżku.
Osobami tymi byli nie, kto inny jak Harry i Max.
Jako ze czarnowłosy przez te właśnie
promienie słoneczne nie mógł ponownie zasnąć zrezygnowany wstał
z łóżka i skierował się ku łazience. Zaś jego ukochany nadal
spał smacznie. Po szybkim prysznicu wyszedł z łazienki a na łóżku
siedział niebieskooki. Gdy zauważył go uśmiechnął się wstał
podszedł do niego składając mu na ustach Pocałunek by następnie
skierować swe kroki do łazienki.
Gdy wyszedł obaj skierowali się do
jadalni by poczekać na przyjaciół Harrego no i na rodzinkę Maxa.
Nie czekali długo gdy się zebrali
kruczowłosy wstał by im powiedzieć o planie który wymyślił
wszyscy zareagowali z entuzjazmem co oznaczało ze plan zostanie
wcielony w życie. (drodzy czytelnicy nie wyjawię wam tego planu,
gdyż nie będzie wtedy niespodzianki :p :Autorka)
Tak wiec wszyscy spakowani stali teraz
w holu wejściowym i po kolei zaczęli znikać Harry jako pierwszy
znalazł się przy domu który znał tak dobrze i który teraz
należał do niego.
Znajdywali się teraz przed Grimmauld
place 12 gdzie znajdywała się kwatera zakonu feniksa chodź jego
inna nazwa brzmiała kwatera miłośników dropsów. Uśmiechną się
z satysfakcja widząc wszystkich obok siebie.
spojrzał na ukochanego poczym na resztę
spojrzał na ukochanego poczym na resztę
-No to co idziemy? Pora sie trochę
zabawić i podręczyć dropsa i jego wiernych.
Wszyscy ruszyli za Harrym nawet Syriusz
który był w swojej innej postaci szedł nie wiedząc czego się
spodziewać. Doszli do drzwi Harry spojrzał na swoich towarzyszy i
uśmiechną się z satysfakcja w tym momencie powinno sie Kończyc
zebranie jak poinformował ich Snape. Harry kazał im się odsunąć
i z całej siły kopną w drzwi krzycząc na całe gardło
-DOWNY WRÓCIŁEEEEEM!!!!!
Drzwi wyleciały z zawiasów jak wtedy
gdy Hagrid przyszedł po niego gdy miał 11 lat.
Matka Syriusza od razu dała o sobie
znać Potter zirytowany ze musi wysłuchiwać tej popierdolonej
kobiety machną ręka mrucząc przy tym jakieś zaklęcie dzięki
któremu babka się zamknęła i obraz zleciał ze ściany chwile
później z kuchni zaczęli wybiegać ludzie wszyscy zdziwieni byli
widząc obraz leżący na podłodze potem ujrzeli Harrego
wpatrującego się w nich z satysfakcją nagle przez tłum zaczął
się przedzierać Dumbledore i Snape a za nimi Lupin haremu jedynie
Lupina było szkoda był jednym z przyjaciół jego ojca i matki ale
nie okazał tego w żaden sposób jedynie spojrzał na dyrektora z
maską która pokazywała ze będą mieli przez niego wielkie
kłopoty. Głos dropsa przerwał trwającą cisze dzieląca ich.
-Harry gdzie się podziewałeś cały
zakon cie szuka ministerstwo postawiło wszystkich Aurorów w stan
gotowości i wysłało grupy na poszukiwanie ciebie i twoich
przyjaciół.
-to gdzie byłem dyrektorze niech
zostanie tajemnica moja i moich przyjaciół. *(słowo dyrektorze
wręcz wypluł)
Nagle całe zamieszanie przerwała
Molly Wesley wymijając dyrektora i biegnąc by przytulic się do
swojej córki i synów potem kompletnie ignorując domowników
ruszyli na górę lecz ponownie przeszkodził im drops
-Harry gdy się rozpakujecie przyjdź
do kuchni musimy porozmawiać
-ta jasne przyjdziemy prawda?
Te słowa skierował do swoich
przyjaciół ci kiwnęli głowami na zgodę i już razem poszli do
miejsca gdzie został przygotowany dla nich pokój a w nim był taki
sam rozkład pokoi jak w hotelu.
Wchodząc do pokoju przesłał
telepatycznie każdemu hasło i pokazał ze by wejść do pokoju
trzeba dotknąć obraz i przesłać telepatycznie hasło do obrazu
oczywiście wejścia strzegł nie kto inny jak Salazar Sliterin wiec
jeśli pokazało by mu sie swoje kły to i tak by wpuścił ich do
środka ale oczywiście każdy wiedział ze nie mogą się
zdemaskować bo to jest zbyt niebezpieczne. Jest przecież coś
takiego jak eliksir wielosokowy na szczęście i tak dana osoba nie
będzie wiedziała jak wejść do pokoju nawet sam dyrektor . w
pokoju mieli to co było im potrzebne normalnie osobny dom każdy
znalazł tam cos dla siebie oprócz pokoi mieli tam kuchnie sale do
ćwiczeń w której były wszystkie rodzaje broni jakie można było
kiedykolwiek spotkać pokoje były duże jak i ładnie ozdobione były
też wyjścia na taras. Matt wlazł bezczelnie do pokoju Harrego
otworzył drzwi na balkon i wyszedł Harry i Max podążyli za nim i
to co ujrzeli zdziwiło ich z balkonu można było wyjść na piękną
plaże było też może i to tak piękne aż strach zamknąć oczy bo
gdy to zrobisz masz wrażenie ze to tylko wyobraźnia Plata ci figle
ale nie Harry zamrugał i odwrócił się jego oczom ukazała się
ściana lasu ale dom w którym byli nawet nie przypominał domu na
Grimmauld place 12 jego rozmyślanie przerwał głos Maxa
-czytałem kiedyś o tym.
-Tak?
Chłopak spojrzał na niego z pytaniem
widocznym na twarzy widać było ze chce o tym usłyszeć.
-tak wiec gdzieś czytałem o tym
zjawisku podobno na zrobienie czegoś takiego idzie sporo magii
Widać ze ktoś robiąc to zużył jej
bardzo wiele gdy przechodziliśmy przez próg nie poczuliśmy nawet
zmiany otoczenia to tak jakbyśmy się teleportowali a jednak byli w
tym samym miejscu drzwi są jak by przejściem wszyscy myślą ze
jesteśmy w tamtym domu bo nas wyczuwają ale my jesteśmy gdzie
indziej. Myślę ze magia stosuje się do naszych upodobań jakby
robiła to co my chcemy jeśli chodzi o ten pokój.
-pewnie tak ale wiecie ze wy macie
plaże to ja z Draco mamy Paryż Fred i Gregor maja jakąś wysepkę
chyba chodzi o takie tropikalne wież by znajdywać składniki do
eliksirów. Nie wiem co mają Syri i Zig bo nie pozwalają wejść do
pokoju tak samo jak Ginny i Nina a do pokoju Deana i Seamusa nawet
nie zaglądałem bo słychać głośne jęki. Uśmiechną się poczym
ruszył w stronę domu. Harry jeszcze chwile patrzył na plaże
westchną i ruszył za resztą do domu po jego głowie krążyły
myśli jak by tu uprzykrzyć życie dropsowi jednym ruchem różdżki
rozpakował się i skierował swe kroki do salonu westchną widząc
Matta Draco Maxa Ginny Ninę Syriusza i Ziga niebyło śladu po
Deanie i jego chłopaku jak i bliźniakach uśmiechną się wrednie i
skierował swoje kroki do pokoju bliźniaków okazał się ze
zapomnieli i bo bardziej interesowała ich wyspa zielonooki przywalił
im w łeb po czym za nogi wyciągną ich z pokoju .Potem zostali Dean
i seamus wtargnął do ich pokoju bez pukania drąc się na cały ryj
ze im zaraz cos zrobi jeśli nieprzestaną się ruchać powiedział
im tez ze mają na to noc a w dzień mają lepsze zajęcia takie jak
wkurwianie całego zakonu feniksa. Pięć minut później wszyscy
stali już w salonie Max podejrzewając iż dyrcio użyje serum
prawdy by zmusić ich do wyjawienia ich miejsca pobytu podał każdemu
z nich coś co zniweluje jego skutki gdy wszyscy byli już gotowi
wyszli.
Szli parami nie patrząc czy ktoś stoi
im na drodze czy nie śmiali się i żartowali miedzy sobą jak gdyby
nigdy nic dopóki nie natknęli się na matkę która biegała
uradowana z pokoju do pokoju pewnie szykując je dla nich. Wampiry
nawet nie pisnęły słówka tylko skierowali swoje kroki na dół do
kuchni gdzie ponownie trwała debata pt. gdzie się podziewał złoty
chłopiec i jak wyciągnąć z niego informacje o jego pobycie. Tak
jak poprzednio chłopak kopną w drzwi lecz tak by się otworzyły a
nie wyleciały z zawiasów. Wszyscy wpatrywali się w nich jak w
kosmitów ci nic sobie z tego nie robiąc weszli do kuchni i zajęli
wolne krzesła.
-przyszliśmy jak tego oczekiwałeś
Dumbledore a teraz mów czego chcesz.
staruch westchną poczym zaczął
mówić.
-Harry może herbatki?
Machną ręką a przy nich pojawiła
się herbata .
Zapach herbaty był pomieszany z
Veritaserum nie było to wyczuwalne dla człowieka lecz dla wampira
jak najbardziej.
Uśmiechną się w myślach i
postanowił podziękować Maxowi ten widać był bardzo dobrze
przygotowany lecz udając człowieka spojrzał dyrektorowi prosto w
oczy i powiedział
-nie chce mi się pić.
-ależ nalegam każdemu z nas przyda
się trochę odprężenia klasnął w dłonie i przed każdym
zakonnikiem pojawiła się herbatka nastolatek uśmiechną się
zachęcająco do swoich przyjaciół co oznaczało ze gra się
rozpoczęła wziął kubek dopust jak każdy gdy go odstawił
dyrektor zaczął swoją triadę .
-Harry gdzie byłeś?
-chłopak po czół słabą fale bólu
która trwała tylko chwilkę gdyż przełamał zaklęcie
telepatycznie urządzili sobie naradę pod czujnym spojrzeniem
dyrektora.
=to co mu powiemy ?
=Może grajmy na zwłokę albo nie
wyprowadźmy go w pole udajmy ze porwało nas Ufo i uciekliśmy
Marsjanom
Odpowiedziały mu śmiechy przyjaciół
chodź żad no z nich nie pokazało swoich uczuć nawet na chwile
-dyrektorze to było przykre
doświadczenie dla każdego z nas udał ból jak na Komendę każdy
nawet Draco udawał ze boli go wspominanie tego.
-to był na prawdę dziwny dzień
miałem wrażenie ze ktoś mnie cały czas obserwuje no nie tylko
mnie każdego z nas jak się później dowiedziałem . nie wiem
dokładnie która to była godzina ale rozpoczęła się walka byli
śmierciożercy ale nagle pojawiło się cos na niebie nad moim domem
mam na myśl Privet driver i co dziwniejsze nagle wszystko zniknęło
zrobiło się mi ciemno w oczach. Gdy się obudziłem byłem w
jakiejś klatce tak samo jak moi znajomi ale u nich nie było walki
jak u mnie. Wiec jak mówiłem zacząłem się rozglądać i ujrzałem
dziwnego stwora z jakąś bańką na głowie nie był jedyny potem
dołączył do niego drugi i trzeci. Oni….
Wtedy Harry zrobił pauzę udawał
strach i bardzo dobrze mu to wychodziło .
Max widząc ze on chce się śmiać
zaczął kontynuować
-Harry chce powiedzieć ze oni się nad
nami znęcali psychicznie jak i fizycznie to było okropne ale
zdołaliśmy im uciec potem Harry przyszedł po Ginny i jej braci
wraz z nimi uciekliśmy potrzebowaliśmy spokoju pewnie dyrektor wie
gdzie byliśmy….
-tak a czy mogę wiedzieć kim jesteś?
-Jestem Max Astus
(astus oznacza przebiegły) uśmiechną się smutno a tutaj siedzą
Matt Sezario obok niego siedzi jego chłopak Draco Malfoy Następnie
Nina Sezario siostra Matta i jej dziewczyna Ginny Wesley Potem obaj
bliźniacy Fred i Gregor Wesleyowie następnie Dean i seamus którzy
też są parą to samo też tyczy się siedzącego tutaj Ziga Sezario
który jest prawnym opiekunem Matta i Niny a jest z nim Syriusz
Niger(na polski oznacza czarny zaś na angielski Black)
-a
kim ty jesteś dla Harrego ze tak go obejmujesz? Odezwał się Ron
stojący w drzwiach
-to
jest mój chłopak czy coś ci nie pasuje?
Tu
odezwał się Harry któremu ta łasica mogła popsuć plany. Miny
jego przyjaciół mówiły mu ze wiedzą o tym bardzo dobrze.
-co
ty tutaj robisz?
Odezwał
się pierwszy raz od początku rozmowy Fred. Gregor mu przytaknął
ich miny mówiły jak bardzo nie są z tego powodu zadowoleni.
-jestem
tu na rozkaz dyrektora i mnie nie obchodzi czy wam to przeszkadza czy
nie zamierzam tu zostać.
-w
takim razie my wychodzimy prawda?
Przyjaciele
kiwnęli głowami zgadzając nie i razem wstali z krzeseł. Potem
zwrócił się do dyrektora.
-mam
nadzieje ze ta wersja jest dla was wystarczająca innej wam nie
podamy
dyrektor
siedział skamieniały widocznie zatkało go nie sądził iż chłopak
przełamie Veritaserum a morze wziął fiolkę która miała mu pomóc
go przezwyciężyć.
Po
tych słowach wyszedł z kuchni a za nim jego przyjaciele.
-Albusie
co robimy?
Moody
patrzył na dyrektora a jego wzrok pokazywał iż miał go za boga
-Od
dziś chce by ci którzy nie mają misji siedzieli tutaj musimy
przypilnować ich w szczególności Harrego nie możemy pozwolić mu
wychodzić poza ten dom jeżeli wpadnie w łapy Voldemorta zniknie
nadzieja na lepsze jutro. Po tych słowach wstał i opuścił KG. Zaś
wampirki siedziały w pokoju wspólnym z kieliszkiem krwi w ręku i
obmyślali plany.
***
Nie minął tydzień od powrotu Harrego
a w KG wrzało. Cała paczka przeszła samych siebie. Każdy chodził
jak struty gdyż każdemu przytrafiło się co było nie dość, że
żenujące to jeszcze wstydliwe. Moody’ego przykleili tyłkiem do
krzesła ale nie przez zaklęcie raczej dzięki mugolskiemu klejowi
zwą go kropelka Fred i Gregor cały dzień śpiewali wtedy.
„Co kropelka sklei, sklei żadna
siła nie rozklei”
I taka była prawda czarodzieje nie
mogli odkleić Moody’iego żadnym sposobem w końcu Snape
podrzucił pomysł by przeciąć spodnie by mógł się uwolnić.
Wszyscy staliw około i patrzyli jak pani Pomfry klęka przed
aurorem z nożyczkami w ręku. W tym samym czasie komuś się
wyrwało.
-Moody ty się lepiej módl by ci nie
staną.
to spowodowało ze pielęgniarka wraz
z poszkodowanym spiekli raka a wszyscy się zaczęli śmiać. Moody
zaczął klnąc na czym świat stoi gdy się okazało ze bielizna
także zostanie odcięta zaś Draco ukrywał śmiech widząc bokserki
na których były małe podobizny Albusa Dumbledora .
-Co jak co ale nikt przy zdrowych
zmysłach nie założył by takich gaci… rzekła sarkastycznie
Ginny
-Ginny język… rzekła srogo pani
Wesley na to ruda parsknęła śmiechem i pocałowała Ninę.
Zaś następnego dnia na kolacji
pokazał się bardzo drastyczny film wszyscy wtedy siedzieli przy
stole
Zielonooki postanowił zrobić
przyjaciołom niespodziankę machnął pod stołem ręką i nagle z
nikąd pojawił się nowoczesny rzutnik 2 metry przed nim pojawiła
się mapa tyle ze odwrócona tyłem powieszona na stojaku wszyscy
zdziwieni niewiedzieni co się dzieje i nim ktokolwiek zdążył
się ruszyć zaczął lecieć film na ekranie pojawił się pokój
Hermiony przez chwile nic się nie działo ale potem weszła Hermiona
z Ronem zaczęli się całować i rozbierać potem Ron wypalił ze
jest prawiczkiem na to Hermiona ze ona jest dziewica ale chce to z
nim zrobić i tak wiewiór i panna ja wiem wszystko uprawiali swój
pierwszy sex. Przez tydzień były pokazywane różne sceny raz nawet
Ron torturował Hermione na ten widok odezwał się Draco ledwo
powstrzymujący się przed parsknięciem.
-No wiewiórze nie spodziewałem się
tego po tobie a ty Granger nie wiedziałem ze jesteś fetyszystką…
I wtedy parsknął śmiechem a reszta
mu zawtórowała Hermiona chciała wstać lecz nie mogła się ruszyć
Harry uśmiechną się pod nosem i ponownie spojrzał w stronę
lecącego filmiku. Ron czerwony jak burak nie patrzył na to co leci
patrzył na Harrego jakby chciał go zabić. Max spoglądał na niego
i widział rękę sięgającą po cos do kieszeni chyba chodziło o
różdżkę wiec machną ręka a różdżka wyrwała się Wesleyowi z
ręki która miał pod Stołem i poleciała pod stołem ku niemu…
ten zaczął rozglądać się o nie wiedział kto to zrobił w końcu
jego wzrok padł na Maxa ten uśmiechnął się do niego drwiąco i
pokazał mu różdżkę to go jeszcze bardziej rozwścieczyło ale
się nie odezwał. Nie mógł to przez silencjo które zostało na
niego rzucone.
Syriusz i Zig całowali się nie
patrząc na nikogo Dean i seamus rozłożeni na krzesła każdy z
błogą miną wiec można się domyśleć ze jeden drugiemu dogadza
Nina i Ginny gdzieś znikły a Fred i Gregor śmiali się cichutko
cały czas nagrywając to co się teraz dzieje. Gdy się film
skończył twarze wszystkich skierowały się to na Rona to na
Hermione .
-Hermiono, Ronaldzie zawiodłam się na
was teraz widząc to co się dzieje będziecie mieć kare ale nie
cofniemy tego co już było niewiadomo czy Hermiona jest w ciąży
czy nie teraz powinniście być zadowoleni ponieważ musimy urządzić
wam ślub…. Matka Rona była czerwona na twarzy nie tylko ze złości
ale też i z zażenowania .
Harry powstrzymywał parskniecie machną
ręka na Rona i Hermione pod Stolem tak by ich uwolnić od czarów
które na nich nałożono i wstał dziękując za pyszny posiłek
Fredowi i Gregorowi kazał zostać dowiedzieć się co się dzieje a
sam z Marxem i reszta poszli do pokoju Harry musiał zaspokoić swoje
pragnienie bo po tym kiepskim pornolu miał ochotę na Maxa co jak co
ale na niego zawsze ma ochotę. I gdyby nie rzucone na ich komnatę
zaklęcie dało by się słyszeć ich w całej kwaterze.
Po szybik numerku wrócili do salonu a
tam czekali na nich już Fred z Gregorem.
Max uśmiechną się do swojego o
przyszłego męża i przysiedli się do reszty.
-Cieszcie się ze was tam nie było…
-odezwał się Gregor
- Ron i Hermiona maja przerąbane
okazuje się ze będą musieli wziąć jak najszybciej ślub bo jak
to mówi Ron na Hermione ? A tak… bo Miona jest w ciąży.
-szkoda mi dziecka i założę się ze
będzie ono wychowane tak by nienawidziło homofobów skrzywił się
Fred.
-A kiedy ten ślub?
Spłat z ciekawości Max czując ze
Harry ma ochotę po rozrabiać.
-Pod koniec wakacji zdaje się ze
tydzień przed zakończeniem roku Ron cos mówił ze nie chce was
zapraszać ale ja, Gregor i Ginny oświadczyliśmy ze jeśli was nie
będzie to nas tez nie zobaczą to oznacza ze cała nasza paczka
będzie czy to się im podoba czy nie..
-no to chłopcy zabierajcie się do
produkowania nowych produktów by móc zadręczać brata.
Uśmiechną się Syriusz.
-Harry musze wrócić do mugloskiego
świata na parę dni obiecuje wrócić zresztą zabieram Syriego jak
będę miał dla was zadanie to was powiadomię. Zig uśmiechnął
się wrednie poczym pocałował Syriego i siadł mu na kolanach.
-dobrze a co wy na toby dziś zabrać
się dziś z kwatery? Najpierw odwiedzimy dwór Toma a potem idziemy
się bawić do jakiegoś pubu.
Widząc ze wszyscy się zgadają
pociągną Maxa by się ubrać.
Po godzinie wyszli kompletnie ubrani
zresztą jak każdy i razem ruszyli z pokoju . portret zamknął się
i zabezpieczyli go zaklęciami następnie ruszyli w stronę kuchnie
gdzie trwała narada nic sobie z tego nie robiąc wtargnęli do
kuchnie napili się soku i rozmawiając wesoło o tym co będą dziś
robić wyszli oczywiście przed wyjściem zatrzymał ich dyrektor
-Harry gdzie idziecie?
-zabawić się? Harry widząc Rona
stojącego na szczycie schodów uśmiechną się wrednie.
- zabierzcie ze sobą kogoś z zakonu
-wybacz dyrektorze raczej w zakonie nie
ma żadnego geja czy Bi a my właśnie się wybieramy na orgie wątpię
czy komuś się spodoba a Ron Wesley chyba wie to najlepiej on tak
bardzo nienawidzi wszystkich którzy interesują się ta samą
płcią.
Po tych słowach wyszli budynku.
-Severusie??
-tak Albusie??
-idź za nimi pilnuj ich i jak by cos
się działo daj znać..
-po jaka cholerę każesz mi Łazic za
Potterem wyślij kogoś innego!!!
-Severusie… Proszę
-No dobra ale chce podwyżki.
Po tych słowach wyszedł
„stójcie idę z wami drops kazał mi
was pilnować ależ on jest głupi”
„ojcze zaczekamy na ciebie w parku”
„dobrze a co będziecie robić”
„naturalnie zabieramy się do dworu”
„no to się cieszę dawno nie
widziałem twojego ojca Max stęskniłem się”
„czy moglibyście skończyć nie chce
wiedzieć co Severus zrobi z tomem bo wtedy sam nie wypuszczę Maxa
z lóżka”
„mnie się to podoba kotku”
„dobra koniec tej rozmowy bo Harry
wraz z Marxem gotowi nam się tu rozebrać przy wszystkich i się
pieprzyc” przekazał telepatycznie Syriusz.
Chwile potem dołączył do nich Snape
i razem teleportowali się do wiecznego dworu. Nie wiedząc ze ktos
ich obserwuje…
Witam,
OdpowiedzUsuńczemu Harry nie dominuje nad Maxem, och uprzykrzyli życie zakonnikom...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie